ŻYCIE, SŁOWA I RYSUNKI WŁASNEJ ROBOTY.
niedziela, 23 listopada 2014
Mamoooooooo

Mamoooooooo!

Daj, gdzie, zrób, kiedy, chodź, słyszysz, zobacz, długo jeszcze, nie widziałaś? ... (wstaw ulubione).

 

Pozdrawiam

Kuraaaa

piątek, 21 listopada 2014
Ustalanka

G.i A. wywlekają z szafki różne gry.

Jedno z pudełek zabierają do swojego pokoju.

Porzucona reszta tworzy ekstrawagancką konstrukcję usianą drobnymi puzzlami.

Starając się zachować resztki zdrowia psychicznego omijam wieżę wzrokiem.

 

G.i A.układają pionki.

- Gramy - mówi G.

- Gramy - odpowiada echo A.

- Ty przegrywasz. Taka ustalanka! - informuje G.wykonując pierwszy ruch.

 

W życiu trzeba nauczyć się...

wygrywać :)

 

Pozdrawiam

Kura

środa, 19 listopada 2014
Piórunujące wrażenie

 

 

Czy wiecie, że futra tej jesieni są już passé? ;)

Pozdrawiam
Kura w piórach

PS Projektantka mojego płaszcza - G.

wtorek, 18 listopada 2014
A na imię miałaś właśnie...

Późny wieczór,

Rozpłaszczona na kanapie oglądam serial.

Brodoziak udaje, że układa książki.

- Po co, po co to oglądasz? - B. jęczy.

Oglądam dalej.

B.tyłem do telewizora wije się z jakimiś papierami.

- Po co to oglądasz? - mówi znowu do rulonu.

- Czy ja cały czas jęczę jak ty oglądasz strzelanki (czytaj firmy gangsterskie)? - pytam płaskim głosem.

B.łowi foliowe koszulki, które odfrunęły ze stołu.

Oglądam dalej.

Na ekranie jeden z bohaterów mówi dramatycznie do słuchawki  "Beatko, wróć!".

B.odwraca się energicznie w kierunku telewizora.

- Beatka wyjechała? - patrzy na mnie zaskoczony.

 !!!

 

Pozdrawiam

Kura

 

PS Tytuł wpisu to fragment piosenki Janusza Laskowskiego "Beata z Albatrosa", 1962.

"A na imię miałaś właśnie Beata,
Piękne imię musisz przyznać, miła ma.
Zabierałem Cię co dzień na fregatę,
Byś miłością swą upajała mnie".

poniedziałek, 17 listopada 2014
U fryzjery

Dostałam wczoraj imienny talon do fryzjery.

Nie jest tania, ale za to mówi po angielsku.

 

Sienkiu ju ol!

 

Pozdrawiam

Kura w nietypowej fryzurze

sobota, 15 listopada 2014
Niepamięci, niech się święci....

 

...cuuuuud. Niepamięci.*

:)

 

Pozdrawiam

Kura małomówna i rachityczna

kiedyś :)

 

PS Tytuł wpisu to fragment piosenki "Cud niepamięci"  Stanisława Sojki (w którym kocham się od lat).

Jakbyście się pytali, to na liście moich platonicznych miłości jest również Jean-Jacques Sempé, Lesław Żurek, Krzysztof Pieczyński, Filip Springer, Henryk Jerzy Chmielewski, Antoni Pawlicki, Wojciech Górecki, Matt Damon, Sven Nordqvist i Leonard Pietraszak.

...i jeszcze Brodoziaka też kocham. Czasami.

 

21:11, miszy_m , IDOLE
Link Komentarze (4) »
piątek, 14 listopada 2014
Szczypawki

Brodoziak okrutnie skrytykował mój ostatni rysunek "Samoobrona" (wpis poniżej).

 

Że niby policjanci jacyś tacy wygłodzeni.

Co oni za berety mają na głowie?

 

A w ogóle to nie wiadomo kto kogo uszczypnął.

 

SAMOOBRONA II

 

Pozdrawiam

Kura skrytykowana

Ósme żale

 

Poród?

Phi.

Puchar jęków otrzymuje... ósemka.

 

Możecie mnie trochę pożałować.

 

Pozdrawiam

Kura minus 8

 

PS Na rysunku mrożonki.

czwartek, 13 listopada 2014
SAMOOBRONA

 

Po obejrzeniu kilku relacji z "marszu" w końcu odkryłam prawdziwą definicję słowa "samoobrona"!

 

Pozdrawiam

Kura

środa, 12 listopada 2014
Brzemienne pocałunki

Siedzimy sobie w jednym pokoju.

G.i A.układają puzzle, a my z Brodoziakiem oglądamy zdjęcia.

Nagle G.wyrywa nas z otchłani wspomnień.

- Ja zupełnie, całkiem nie rozumiem dlaczego nie możemy mieć jeszcze jednego dziecka!

Milczymy strategicznie.

- Jednego chociaż, jednego!  - G.trochę się oburza na nasze prokreacyjne skąpstwo.

- Bo.. my, eee... ja, już trochę za stara jestem, chyba jestem - jąkam się jakoś.

G.mnie w ogóle nie słucha.

- Wszyscy mają tyle dzieci! I my też możemy! Możemy? - jęczy G.

- Bo... - zaczynam znowu - bo to nie jest takie łatwe - chce jakoś wytłumaczyć jak to jest z tym wiekiem.

- Wystarczy rozebrać się i całować. I już! - G.wzdycha sugerując, że nie miała szczęścia w losowaniu bystrych rodziców.

Czekając na dalsze tajemnice rozmnażania Brodoziak puszcza do mnie oko wyrażając natychmiastową chęć całowania.

- To nie jest wcale takie trudne! - pociesza nas G.

 

Nigdy nie jest za późno, aby poszerzyć swoją wiedzę.

 

Pozdrawiam

Kura z dwoma brzemiennymi skutkami pocałunków*

 

PS *G.i A., a nie bliźniaki w brzuchu :))))

A na rysunku... statek miłości. Słyszę, ktoś się chyba śmieje? ;)

10:47, miszy_m
Link Komentarze (7) »
wtorek, 11 listopada 2014
Racja

 

Subiektywna racja stanu :)

Pozdrawiam

Kura

poniedziałek, 10 listopada 2014
Kto to widział?

 

Odreagowuję zmory dzieciństwa :)

 

Pozdrawiam

Kura siódmazprawejprzydrugimokniewczwartymrzędzie

piątek, 07 listopada 2014
Magoschata

Idziemy ulicą.

- Wiesz Muniu, jak będę duża, to chciałabym zostać lekarzem zwierzętów. Albo nauczycielką - mówi G.obserwując drzewo oblepione sikorkami potencjalnie potrzebującymi interwencji medycznej.

- Bardzo dobry pomysł - mówię, w duchu rechocząc ze "zwierzętów".

- A Ty kim chciałabyś zostać? - pyta G.

Rechot jakby trochę ugrzązł.

 

 ...

"Dziś rano mama zapytała mnie, kim chciałabym zostać, jak dorosnę.

- Jak to kim - zdziwiłem się - Wesołym Ryjkiem. Po co miałbym zostawać kimś innym, niż jestem?"*

 

 Uff, a już się zaczęłam martwić o swoją przyszłość...

 

Pozdrawiam

Wesoła Kurka

 

PS *Fragment z cudownej książki Wojciecha Widłaka "Wesoły Ryjek powraca", ilustracje Agnieszka Żelewska, wyd. Media Rodzina.

 

Na rysunku poniżej Gosia i Magoscha w jednym.

Ta, to ma dobrze! Może być jeszcze Magoshą, Malgozratą, Magozrzatą, Małgorzatą, Goshą :)

Te mazy przy warkoczach to jakaś poświata od skanowania warkoczy.

środa, 05 listopada 2014
Kurowniczka

 

Drodzy Czytelnicy,

czy macie jakiś ulubiony cytat z książki dla dzieci?

 

Mnie zawsze wzrusza ten fragment:

"Nie ma tu ani jednej larwy.

Zjadłyśmy wszystkie - powiedziała Głuptaska, która była najważniejszą kurą.

To ona decydowała o wszystkim"*

 

Pozdrawiam

Kurowniczka

 

PS *"Rwetes w ogrodzie" Sven Nordqvist, wyd.Media Rodzina.

 

A co dziś kupiłam w księgarni na urodziny dla niemieckiej koleżanki G.?



Pozdrawiam
Kura podstępnie promująca polskie książki


wtorek, 04 listopada 2014
Niewidzialne

Wieczór.

Leżymy i czytamy. Oko już mi się zamyka.

- Gaszę światło! - mówię udając stanowczą.

Ciemność.

Leżę markując spanie. G.i A.wiją się niesamowicie.

- Proszę spać, a nie wić się! - stanowczość idzie mi coraz lepiej.

Cisza.

- Maaamo? Nie widziałaś gdzieś mojej ręki? - pyta cieniutki głosik.

 ...

 

Nie widziałam.

Nie widziałam też rękawiczki, piłki, zeszytu, lizaka, pudełeczka, koralików, bloku, lalki, dwóch płaskich klocków, spinki tej takiej no wiesz, szalika, łyżeczki, i tej książki co dawno temu wczoraj czytałyśmy, wiaderka, szczoteczki, i butów tych takich co są takie czerwone, że różowe też nie ...

 

Pozdrawiam

Kura niezwykle chuda (w ciemności)

poniedziałek, 03 listopada 2014
La kurra è mobile

Jak Wam się podoba Kura w teoretycznie trójwymiarowej odsłonie?

Pozdrawiam
Kura


PS

Rysunek miał być porażająco lepszy niż dotychczasowe.  Mniej płaski.

* zmutowane zdanie "La donna è mobile". Kobieta zmienną jest (z opery "Rigoletto", Giuseppe Verdi).



888

 

888 fan tuż za progiem, a ja nadal nie wiem co na siebie włożyć.

:)

 

Pozdrawiam

Kura

piątek, 31 października 2014
Przecież

 

G. i A. wróciły do domu.

A. zdejmuje kurtkę.

Na plecach wielka czekoladowa plama przypominająca kwiat.

- Dlaczego masz plamę na plecach? - pytam wizualizując sobie niezwykły zamach ręką.

- W przedszkolu były dziś lody przecież! - mówi A.zdziwiona, że nie umiem sobie zrobić sama takiej atrakcyjnej plamy.

 

Niektórzy rodzice mają taką ograniczoną wyobraźnię...

 

Pozdrawiam

Kura w żałośnie czystej bluzce

Ps Na rysunku czas podwieczorku w przedszkolu. Nic takiego.

czwartek, 30 października 2014
Koncepcja

Siedzimy sobie przy stole.

G.i A. łowią z zacięciem ryż w zupie.

Przyjemnie milczymy.

G.między jednym a drugim połowem patrzy w przestrzeń za oknem.

- Muniu, a czy uda się jakoś mieć dziecko nie będąc zakochanym? - pyta nagle G.

Ziarenko ryżu blokuje mi tlen w tchawicy.

- Nie będąc zakochanym? - odpowiadam echem.

...

 

Nigdy w życiu o tym nie słyszałam.

 

Pozdrawiam

Kura

PS Na rysunku bocian czyhający na zakochanych.

poniedziałek, 27 października 2014
Aupera do pary

 

Wyglądam przez okno.

G.wraca ze szkoły. Jakoś szybciej niż zwykle.

Rzuca hulajnogę w krzakowy kąt. Pędzi.

Coś musiało się stać.

- Muniu!, munuuuuniu! H.ma operę! Operę! Ja też chcę! - krzyczy jeszcze mnie nie widząc.

Wyłaniam się z pokoju.

- Nie rozumiem co ma? -  w pośpiechu analizuję rozmaite żądze.

- Operę! Prawdziwą! - G.robi zamach rękoma sugerując rozmach opery.

- Nie mówi się mieć operę, tylko iść do opery - mądrzę się trochę.

- Ale ta opera do nich przyjechała z Hiszpanii! My też tak chęcimy! - G.nalega na operę.

Państwo G.nie są biedni, ale żeby aż takie ekscentryczne wydatki???

 

Temat opery powraca następnego dnia.

- Zobaczcie opera H.idzie. Idzie! - woła G.przy oknie.

Pędzimy do okna, żeby zobaczyć zagadkę tygodnia.

Piękna, młoda Hiszpanka prowadzi za rękę rodzeństwo H.

... opera, o- pera, au-pera, au-pair.....

- Widzisz, Muniu, widzisz, niech my też mamy taką miłą operę! - G.podskakuje przy oknie.

- Taaa, ciekawostka gdzie ta opiekunka by spała? - analizuję złowrogo 40 centymetrową przestrzeń między kanapą a kaloryferem.

- No z tobą i tatą przecież może - mówi mistrzyni udogodnień.

Do tej pory milczący B.w uśmiechu prezentującym ósemki mówi radośnie:

- Ten pomysł nie jest taki zły...

 

Gburowatą operę

o odrażającym wyglądzie

od zaraz zatrudnię.

 

Pozdrawiam

Kura-prawie rozwódka

 PS Na rysunku powyżej indywidualne propozycje co do wyglądu i liczby oper.


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 22


blogi

Kontakt:
Miriola Dzik
miszy_m@yahoo.com


Kura Aktualnie Domowa

Wypromuj również swoją stronę