ŻYCIE, SŁOWA I RYSUNKI WŁASNEJ ROBOTY.
piątek, 23 stycznia 2015
Siedzi

 

Pozdrawiam
Kura dziś w nastroju złowrogim


08:11, miszy_m
Link Komentarze (3) »
środa, 21 stycznia 2015
M jak babcia

Przyjemne popołudnie.

Jesteśmy na placu zabaw.

G., .A oraz jakaś dziewczynka wiją się wokół wirującego patyka (sprzęt o nieznanej mi nazwie, służący do zakręcenia w głowie).

Czytam sobie, a jednym okiem zerkam na wije.

 

Mija trochę czasu.

 

Dziewczynka podchodzi do mnie. Patrzy.

Uśmiecham się.

Dziewczynka patrzy. Przekrzywia głowę.

Patrzę. Przekrzywiam głowę.

Nagle dziewczynka pyta:

- Pani jest mama czy babcią?

!!!

Czy ja pisałam "przyjemne popołudnie"? ;)

 

 

Wszystkim mamom z okazji dnia babci,

wszystkiego najlepszego!


 

Pozdrawiam

Kura (młoda już chyba tylko duchem)

wtorek, 20 stycznia 2015
Lista

 

Taki drobny szyderczy rechot z Brodoziaka.

 

Pozdrawiam sklerotycznie

Kura

poniedziałek, 19 stycznia 2015
Szefa

Siedzimy w pizzerii.

- Wiesz, tata Brodoziak zamiast kręcić samolotami* mógłby być pizzarem - mówi G.rozmarzonym głosem.

- Bardzo dobry pomysł - mówię szczerząc się na myśl o Brodoziaku z muskułami od ugniatania pizzy.

- A ty, ty mogłabyś pracować w lodziarni! - G.wizualizuje naszą zawodową przyszłość.

- A ty? - pytam zza oliwy.

- Ja bym była szefą!

 

8 lat temu

moja ulubiona szefa

rozpoczęła swoją życiową karierę.

 

Sto lat kochana!

 

 

A to jedno z moich ulubionych zdjęć G. (sprzed około 4 lat).

I niech marzenia się spełniają!

 

 

Pozdrawiam radośnie

Kura

PS * osoby kręcące samolotami, samochodami lub na przykład mostami są czasami też zwane inżynierami.

piątek, 16 stycznia 2015
MAMniemieckieOKO

Czy myśleliście, że można sobie, ot tak, wydać książkę z historyjkami?

Porządek musi być!

Dokładnie policzone ;)

Poniżej okładka książki, którą przed chwilą kupiłam.

 

50 historii z Mamoko - "po niemiecku".

 

A tu polski oryginał:

 

 

Pozdrawiam

1 Kura aus München

czwartek, 15 stycznia 2015
Litery pani

Wieczór.

Jako słomiana wdowa (*Brodoziak bawi w pracy) siedzę sobie na kanapie w gnieździe utworzonym z koca i czytam.

Mija trochę czasu.

W drzwiach pojawiają się dwie osoby podobne do G.i A.

Osoby idą powoli wlokąc tren z moich ubrań.

- Proszę pani, co pani robi? - pyta tubalny głosem jedna z osób niebezpiecznie chybocząc się w moich butach na obcasach.

- Czyyytam - odpowiadam równie tubalnie.

- A czy poczyta nam pani, bo my jesteśmy damy - huczy tubodama.

- Skoro damy, to poczytamy - mówię drżącym głosem, unikając patrzenia na kapelusz z rajstop.

- Pani, tylko nie takie nudne książki jak twoje pani! - mówi owalna osoba w trzech sukienkach.

- Jak to nudne? - niepokoję się poziomem moich lektur.

- Bo w twoich książkach, pani, to tylko litery i litery, i litery!

 

W ogóle nie wiem, o co im chodziło. ;)

Dziś dwa rysunki...

 

Pozdrawiam

Kura Pani

środa, 14 stycznia 2015
Czym skorupka nie nasiąknie

Jemy.

A.poluje na ryż w zupie.

G.podejrzanie milczy.

- A co tam było ciekawego w szkole? - zadaję pytanie z podstępnie wplecionym słowem "ciekawego".

- Nic - mówi G. zezując na łyżkę z zupą.

- Eee, coś tam fajnego na pewno było? - mówię usiłując wydobyć z siebie okruchy entuzjazmu.

- Przerwy - odpowiada G.bez przekonania.

- Tak, tak, przerwy są fajne - mówię wspominając rzewnie dawne czasy kłębienia się wśród wrzasków na korytarzach szkolnych.

...


Sączymy dalej zupę.

A. odrywa się od tworzenia pomidorowej otoczki wokół talerza (otoczki i inne smary nie robią już na mnie żadnego wrażenia).

- Ja już zdecydowałam - mówi stanowczo A.*

- Tak? - pytam grając w myślach w kości na szkolnym korytarzu.

- Ja do szkoły chodzić nie będę!

...

 

W karierze najważniejszy jest jasno sprecyzowany cel...

:)

 

Pozdrawiam

Kura

PS *A. - lat 4.

PS Poniżej, pierwsza z prawej, to ja na zakończenie pierwszego lub drugiego roku fajnych przerw.

Szyk lat 80-tych... Brzydszych okularów pewnie już nie było :).

I jakie buciki "białe".

niedziela, 11 stycznia 2015
I kto?

Pozdrawiam

Kura

piątek, 09 stycznia 2015
Nie jeszcze

Pozdrawiam

Kura

czwartek, 08 stycznia 2015
Ohyda

 

Pozdrawiam

Kura

09:24, miszy_m , IDOLE
Link Komentarze (3) »
środa, 07 stycznia 2015
Złódźenia

Kilometry, kilometry.

562 za nami.

517 jeszcze przed nami.

 

Brak wina, dzieci i śpiew.

 

Powoli głuchnę i oko mi jakoś mryga.

G.i A.śpiewają wszystkie znane i nieznane im piosenki.

 

W oddali, we mgle, piękna panorama miasteczka.

- Budziszyn - mówi Brodoziak odwracając się do tylnej "ławki".

G.i A.śpiewają.

- Budziszyn! - Brodoziak mówi głośniej.

G.i A.śpiewają.

- Budzi  szyn! - Brodoziak mówi jeszcze głośniej machając chaotycznie ręką w kierunku mgły.

Cisza. Między nami pojawia się głowa G. i z orlim wyrazem twarzy pyta:

- Dlaczego mamy być ciszej?

...

 

G.i A. ciszej?

Nie mam złódźeń.

 

 

Wróciłam!

Pozdrawiam w nowym roku i życzę słuchu selektywnego (w szczególności matkom, bo ojcowie, coś mi się wydaje, są w tym niedoścignionymi mistrzami:)

Kura


piątek, 19 grudnia 2014
Życzenia od Kurcharki

Jestem w kuchni.

Wchodzi G.

- Co robisz Muniu? - pyta wykonując piruet.

- Piekę warzywa- odpowiadam nie wykonując piruetu tylko dlatego, że rozmiary naszej kuchni uniemożliwiają dwóm osobom jednocześnie robić piruety ;)

- A tu? - G.usiłuje owiać sobie oczy parą z garnka.

- Studzę kaszę (z pozdrowieniami dla autora strony Kaszomania, bo to przez niego wpadliśmy w kaszowy szał).

- Ty lubisz gotować prawda? - pyta G. dziubiąc kaszę.

- Lubię. Ale lubię też jak tata gotuje w soboty i niedziele - odpowiadam rozczulając się głupio na myśl o Brodoziaku krojącym śledzie.

- No tak, kucharki tez muszą czasami odpocząć - mówi G.oddalając się muzealnym krokiem.

 

Drodzy Czytelnicy,


z

okazji

Świąt

Bożego

Narodzenia

życzę Wam zdrowia,

śmiechu, dystansu, marzeń,

tych, którzy będą dla Was z radością gotować,

cierpliwości, spokoju ducha,

i miłości.

 


Pozdrawiam

Kurcharka, Brodoziak, Gosia i Ala

 

PS Wpis już teraz, bo nawet kucharze muszą odpocząć. Jutro wyjeżdżamy! Do zobaczenia w styczniu!

 

A jednak coś w tym musi być. Zauważyłam, że co drugi wpis zaczyna się od "jestem w kuchni".

czwartek, 18 grudnia 2014
Praca jak z nut

Wieczór.

Stoję w kuchni i obserwuję sobie bulgoczące bąble w kaszy jaglanej (to nasze jedzeniowe hobby ostatnio).

- Aaaaa poooookój pooo zieeeemi! Po ziemiiiiii! -   G.i A. wyją radośnie (czytaj kolędują).

Szmery w przedpokoju. Wchodzi Brodoziak.

G.i A. rzucają się ku niemu zgrabnym susem.

- Taaaato, a gdzie byłeś cały dzień? - pyta A.oddłubując ziemię z butów (już mnie to nie rusza).

- Jak to gdzie? W pracy przecież! - B.wykonuje gest symulujący ocieranie potu z czoła z okrutnego wysiłku intelektualnego przez wiele godzin.

- A co wy śpiewacie teraz w pracy? - pyta G. łowiąc krople wody z kurtki Brodoziaka.

- Śpiewamy? - B.patrzy zaskoczony.

- Ty i kolegi. Teraz. Co śpiewacie? - G.drąży temat pracowego repertuaru.

- Aaa. Ahhha. My, my, my - B. jąka się podejrzanie - My nic nie śpiewamy.

- To co robicie cały dzień? - A.patrzy z ukosa.

- Pracujemy cały czas - mówi powoli B., a prawy kącik ust drży mu tak jakoś.

 

Kłamie jak z ...nut :)

 

Pozdrawiam

Kuralalalala

PS Fragment kolędy "Przybieżeli do Betlejem". U nas pokój, z tajemniczych powodów, jest po ziemi. :)

środa, 17 grudnia 2014
Supergwiazdy

A.rozłożyła grę planszową.

Gra sama ze sobą.

Zaciekle rzuca kostką. Cieszy się, gdy jeden pionek goni drugi.

 

Podglądam chyłkiem.

Mija trochę czasu.

- Huuuuraaaaaa! - okrutny wrzask wytrąca mi herbatę z ręki.

- Wygrałam, wygraaaaałaaaam - drze się A. - Huraaaaa!

- Brawo - zachwycam się zarażona entuzjazmem A.

 

Najważniejsze to znaleźć godnego siebie przeciwnika...

 

"My mama told me when I was young
We're all born superstars"...

 

Pozdrawiamy

Kura Kura

PS Piosenka w wykonaniu zespołu The Baseballs (kocham się w nich ostatnio :)). Autorką piosenki jest Lady Gaga. Chociaż dałabym się pokroić za to, że to jednak Elvis Presley.

niedziela, 14 grudnia 2014
Cuda, cuda ogłaszają

Popołudnie.

Huk otwieranych drzwi.

Łomot przypominający rzut ołowianą piłką lekarską (czytaj G.położyła swój tornister na podłodze).

- Mamoooo, ja już wieeeeem, ja już wszystko wieeeem! - G.drze się wniebogłosy.

- Co wiesz? - pytam lekko ogłuszona tak spektakularnym wejściem.

- Kto się przebiera za świętego Mikołaja! Wiem! Ze szkoły wiem! - G.sprężynuje.

- Kt, kto.., kto się... - usiłuję dotrzeć do prawdy.

- Wieeeem! - entuzjazm nie maleje.

- Mów, co wiesz - mówię zainteresowana tajemniczym kimś.

- To Jezus, to Jezus jest!

 

Od jakiegoś czasu miałam podejrzenia, że ten Mikołaj to tylko przebranie...

 

Pozdrawiam

Kura

 

PS Tajna informacja od G. nie jest przypadkowa. W Niemczech Mikołaj przychodzi tylko w Mikołajki, a prezenty na Boże Narodzenie przynosi Dzieciątko Jezus. :)

Tytuł wpisu jest fragmentem kolędy "Dzisiaj w Betlejem".

TO LUDIĘ

 

Uważajcie w tym roku na Gwiazdę Betlejemską!



Pozdrawiam
Wascha Kura


sobota, 13 grudnia 2014
Obudka

Sobota.

Ffffffff.

Ffffffff.

Ffffffff.

Śpię, a straszny wiatr hula mi koło nosa.

Ffffffff.Ffffffff.Ffffffff.

Tajemniczy miejscowy wiatr owiewa mi również oko.

Ffffffff. Ffffffff. Ffffffff. Ffffffff.

Fffff.

- Ooooo. Oooobudka, mamoooo - wiatr przemówił ludzkim głosem.

Otwieram oczy.

- Mamoooo - mówi szeptem A. stojąc w lekko tajemniczej pochylonej pozie obok chytrze uśmiechniętej G.

- Uhm - odpowiadam na miarę swoich intelektualnych możliwości o tej porze.

- My mamy dziś dla Ciebie taką spodziankę! Wiesz jaką? - A sprężynuje wokół G. na jednej nodze.

- N.i.e - odpowiadam anemicznie.

- To taka spodzianka będzie, że ty możesz sobie dziś spać, bo my będziemy w naszym pokoju strasznie cichutko się bawić.

...

 

Najważniejsze, żeby nie przespać takiej niespodzianki...

 

Pozdrawiam

Kura

środa, 10 grudnia 2014
Cy to zyje?

 

Następnym razem zastanowię się, zanim kupię cytrusy :)))

 

Pozdrawiam

Kura

PS Przy stole to ja. Zawsze chodzę w sukniach balowych po domu...

Autorka G.- 7 lat.

wtorek, 09 grudnia 2014
Kształty natury

Lubię zimę.

Człowiek jest bliżej natury...

 

Pozdrawiam

Kura (ta po lewej)

PS Wpis powstał w wyniku szoku po przejrzeniu się w lustrze w kurtce puchowej.

poniedziałek, 08 grudnia 2014
A jednak

Rozpłaszczona na kanapie czytam sobie.

A.robi rozbieg.

Z rozmachem nurkuje między okładką a moim biustem.

Ekhhh. Udaję, że pęknięcie prawego żebra nie robi na mnie, aż takiego wrażenia.

A.rozpłaszcza mi się na brzuchu i kładzie głowę po lewej stronie.

Nasłuchuje.

- A co to tudum tu dum tu?? - pyta A.podnosząc głowę.

- To serce - mówię usatysfakcjonowana posiadaniem tego uroczego organu.

A. patrzy na mnie wielkimi oczami.

- Serce? - pyta zaskoczona.

- Tak - mówię dumna.

- Masz serce!- krzyczy nagle wbijając mi łokieć w krtań.

- Hee eeekhhh - usiłuję odetchnąć przygnieciona przez rozentuzjazmowane kilogramy.

- Mama ma serce! Serce! - wrzeszczy A. - Taaaatoooo! Serce mamaaa maaaa!

 

Brodoziak wychyla się z kuchni.

- No coś podobnego. A jednak!

 

Bo to zły mąż był...

 

Pozdrawiam

Kura o gołębim sercu

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 23







blogi

Kontakt:
Miriola Dzik
miszy_m@yahoo.com


Kura Aktualnie Domowa

Wypromuj również swoją stronę